wtorek, 15 lipca 2014

Samotna ♥

    Wreszcie mogę wstać z łóżka, lekarze nie przywiązują już tak dużej uwagi na mnie a przecież nic takiego się nie stało. Małe omdlenie czy coś w tym rodzaju. Nie moa wina, że po tym tak długo spałam. Prawda?
    Eh mniejsza o to. Jestem bardzo smutna odkąd nie ma przy mnie. Brakuje mi go. Nie odwiedza mnie nikt. Nawet ten walnięty Kuba czy Kajetan. Boże jak ja bym chciała żeby ktoś mnie odwiedził.
    Podchodzę do okna Akurat padał deszcz.
    Siadam na parapet, przykładam głowę do szyby a opuszkami palców jeżdżę po oknie. Patrzę na spadające krople wody i wzdycham ciężko. Lubię na nie patrzeć. Czasami wyobrażam sobie, że jedna kropla to jeden z moich smutków. Płynie w dół ale nikt tego nie zauważa, ludzie uciekają, parasolki chronią ich przed mokrymi kropelki, które i tak nic im nie zrobią. Ale jednak się boją.
    To jest tak jakby uciekali przed swoimi lękami. Ile razy mówisz: "Boję się." , " Zabierz to" , "To jest obrzydliwe". ? Boją się. Ja też kiedyś się bałam. Kiedyś. Ale teraz to przeszłość.
    Obecnie mam tylko jeden lęk. Boję się samotności ♥
    Oczy mnie pieką, więc je zaciskam. Po policzku spływa mi jedna łza, która spada na parapet i słyszę jak rozpryskuje się na kawałeczki.
    Słyszę otwierające się drzwi, nie odwracam się bo to pewnie znów jakiś lekarz, który na niczym się nie zna tylko trzyma mnie tu dla zabaw.
  - Emilka? - Szepcze ktoś z rogu pokoju.
    Szybko się obracam i patrzę na tą osobę. Zmrużyłam oczy.
  - Maciek? - Kaszlnęłam.
    Wygląda strasznie. Krew leci mu z ręki, warga jest przecięta w jednym miejscu. Ma rozczochrane włosy, zawsze miał ale dziś wyglądają zupełnie inaczej.
  - Emi ja... - kręci głową - przepraszam.
    Wstaję i podbiegam do niego. Pomagam usiąść mu na łóżku. Ściągam koszulkę i szybko zawiązuję mu nią rękę.
  - Emiś... - Szepnął.
    Przykładam mu palec do ust i dłonią ścieram krew z jego twarzy patrząc w jego tęczówki.
  - Emilka, proszę, nie. - Spuścił głowę.
  - O co chodzi? - Patrzę na niego uważnie.
  - Nie chcę tak. - Szepcze.
  - Jak?
  - Jeszcze tego nie zauważyłaś? Myślisz, że czemu tak wyglądam? Biłem się żebyś była bezpieczna! - Zaczyna podnosić głos. - Zakochałem się w tobie a ty to kurwa olewasz! Nie całuję się z każdą na prawo i lewo tylko z Tobą! Z tobą miałem pierwszy pocałunek. Rozumiesz to?!
    Wstał. Wyszedł. Zostawił mnie samą. Teraz to naprawdę jestem samotna... ♥

1 komentarz: