sobota, 12 lipca 2014

Po tym będą kłopoty...

                    POPRZEDNI DZIEŃ :*

Wyszłam
razem z kolegą z ławki. Maciek jest całkiem spoko.
- Czemu tego nie zdejmiesz? - Pokazuje palcem na moją bandankę zawiązaną z tyłu mojej głowy.
- Tnę się. - Wyrwało mi się. Patrzę na niego.
- Czemu? - Patrzy mi w oczy. „To jego ulubione pytanie”, mówię do siebie. - Przez niego, prawda?
Kiwam głową.
- Był tego wart? - Siadamy na ławce przed szkołą.
- Chyba nie. - Odpowiadam.
- To... czemu... - Milknie widząc swoich kolegów.
- Siema młody. - Mówi jeden z wysokich chłopaków o brązowej czuprynie i nieogarniętych włosach. - Cześć. - Podaje mi dłoń.
Kiwam głową.
- Hej. - Wypaplałam.
- Jak masz na imię? - Puszcza mi oczko.
- Nie jestem zainteresowana. - Wstaje.
- Pytam tylko o imię. - Unosi ręce w górę.
- Emilka. - Odchodzę.
Odwracam się i widzę ich wzrok na moim ciele.
- Do zobaczenia Maciek! - Krzyczę i odchodzę ( tym razem na serio ).
- Pa! - Krzyczy.

 
Miło by było gdybyście dodawali jakieś komentarze. Chociaż takie malutkie... Wiele by dla mnie znaczyły i wiedziałabym, że komuś się podoba to opowiadanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz