POPRZEDNI DZIEŃ :*
Wyszłam razem z kolegą z ławki. Maciek jest całkiem spoko.
Wyszłam razem z kolegą z ławki. Maciek jest całkiem spoko.
-
Czemu tego nie zdejmiesz? - Pokazuje palcem na moją bandankę
zawiązaną z tyłu mojej głowy.
-
Tnę się. - Wyrwało mi się. Patrzę na niego.
-
Czemu? - Patrzy mi w oczy. „To jego ulubione pytanie”, mówię do
siebie. - Przez niego, prawda?
Kiwam
głową.
-
Był tego wart? - Siadamy na ławce przed szkołą.
-
Chyba nie. - Odpowiadam.
-
To... czemu... - Milknie widząc swoich kolegów.
-
Siema młody. - Mówi jeden z wysokich chłopaków o brązowej
czuprynie i nieogarniętych włosach. - Cześć. - Podaje mi dłoń.
Kiwam
głową.
-
Hej. - Wypaplałam.
-
Jak masz na imię? - Puszcza mi oczko.
-
Nie jestem zainteresowana. - Wstaje.
-
Pytam tylko o imię. - Unosi ręce w górę.
-
Emilka. - Odchodzę.
Odwracam
się i widzę ich wzrok na moim ciele.
-
Do zobaczenia Maciek! - Krzyczę i odchodzę ( tym razem na serio ).
-
Pa! - Krzyczy.
Miło by było gdybyście dodawali jakieś komentarze. Chociaż takie malutkie... Wiele by dla mnie znaczyły i wiedziałabym, że komuś się podoba to opowiadanie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz